poniedziałek, 7 grudnia 2009

sobota, 5 grudnia 2009

powroty.


najcięższe są te w weekendy. po pracy. kiedy nogi bolą od kostek w dół. stopy jakby popękane. kładę się spać zmęczona a budzę jeszcze bardziej obolała. ale otwieram oczy, patrzę na tych kilka zdjęć sprzed kilku dni tygodni...i robi się jakby lepiej.

trochę pajacyk.

piątek, 4 grudnia 2009

obecnie.




chodzę po domu. odbijam się od ścian. robię zdjęcia, robięrobię.

czwartek, 3 grudnia 2009

braki.


brakuje mi wolnej niedzieli z samopoczuciem kota. móc leżeć i przekręcać się z boku na bok.

środa, 2 grudnia 2009

wtorek, 1 grudnia 2009

stop!


zatrzymuję się i patrzę na siebie z góry. coraz więcej myśli. na temat tego wszystkiego. czego nie było i co będzie.