środa, 18 czerwca 2014
środa, 11 czerwca 2014
intymnie.
jakieś cztery lata temu. trochę po tym jak poznałam już P miałam taki oto sen. biegnę po plaży, przede mną biegnie mały chłopiec, z blond włoskami. następnego dnia wieczorem, leżeliśmy razem na dużym łóżku w dzielnicy na literkę B. w głośnikach szła ulubiona Groniec i ulubiona Umer. było milion łez. bardzo dużo zwierzeń.
pamiętam jak bardzo chciałam wtedy powiedzieć P jak bardzo chcę mieć właśnie z nim tego małego blond chłopca biegającego po plaży. o tym jak bardzo chcę być z nim taką zwykłą rodziną z lepszymi i gorszymi chwilami. z miłością. uniesieniami. z trzaskaniem drzwiami. i z tym: "Ale z Ciebie Łoś".
mam to. mam nawet więcej. chciałabym móc nigdy nie zapominać o tym co mam. pielęgnować ten skarb zamknięty w domku z trzech serc. W+P=B, czyli nasza rodzinna wielka szalona miłość.
czwartek, 29 maja 2014
środa, 28 maja 2014
o majówce obrazków kilka.
mogłabym zacząć od narzekania na pogodę. ale nie zrobię tego. bo to był bardzo dobry wyjazd, który ostatecznie nie potrzebuje więcej słów komentarza.
oby więcej takich!
niedziela, 13 kwietnia 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)